+48 606 283 414 larafal@interia.pl

Przedpołudnie było dosyć intensywne z racji pakowania. Dodatkowo pojawił się „ропот” (dołowanie, szemranie). Uznałem, że pół dnia było bez Boga. Przejmowałem się przeprowadzką, trudną sytuacją w Szczucińsku i co najgorsze – negatywnie nastawiałem do osób i posługi. Próbowałem różnymi zajęciami oderwać się od tego pogrążenia, ale na próżno. Na południe zaplanowałem Eucharystię. Pokazałem Bogu swoją nędzę i wewnętrznie czułem, że przy Ukochanej miłość odłożyła kalkulator i zaczęła nabierać Bożych rumieńców. Pojawiły się jeszcze niechciane komentarze, myśli, ale to były już tylko strzępy wypłoszonego przez miłość lęku. Na ukojenie bólu zbawienne okazało się celebrowanie wspólnoty z kapłanami i siostrami zakonnymi. Właśnie dzisiaj odbyło się spotkanie opłatkowe dla dekanatu. Bezpośrednio po jego zakończeniu pojechałem na nową placówkę. Po drodze odmówiłem z siostrami różaniec w intencji mojej posługi i parafian. Czuło się, ze to pierwsze spotkanie było otoczono modlitwą, ponieważ pozostawiało miłe wrażenia i nie było w nim nic z wypracowanego w części przedpołudniowej nastawienia. Chwała Panu!