+48 606 283 414 larafal@interia.pl

Ostatecznie zdecydowałem się właśnie na powyższy tytuł dnia. Wcześniej widniał nagłówek: debiut. Po raz pierwszy w tych dniach celebruje Eucharystię w języku rosyjskim. Doświadczeniu, które stało się moim udziałem, bliższe jest określenie Msza prymicyjna. Jest to bowiem przeżycie porównywalne do tego, które było moim udziałem 11 maja 2003 roku. Tamto i to teraz było poprzedzone dużym przygotowaniem pod względem technicznym. Nieustannie nurtowały mnie pytania: Jak przeczytać? Gdzie postawić akcent? Podczas prymicji w życzeniach często pojawiały się słowa, aby moje kolejne Eucharystię były jak tak pierwsza. Nikogo nie urażając, jestem jednak innego zdania. Wolałbym, żeby każda Eucharystia była pierwszą w tym sensie, że najważniejszą w życiu, szczytem dnia. Z tego, co pamiętam, a poprzez obecne doświadczenia stare się potwierdziły, że więcej uwagi poświęca się sprawom technicznym niż walorom duchowym jak kontemplacja, czyli smakowanie. Te pierwsze odczucia są jedynie źródłem satysfakcji bądź jak nie wyjdzie jej braku, z kolei walory, o których wspomniałem, są porcją odżywczą dla świadomości, że jestem kochany. Chciałbym, aby każda następna Eucharystia w języku rosyjskim prowadziła mnie i zgromadzonych do smakowania, kontemplowania. Powodem do radości po Eucharystii były słowa, które tylko sam Bóg rozumiał. Dobrze, że w gronie obecnych zawsze są poligloci.