+48 606 283 414 larafal@interia.pl

Sacha Pecaric we wstępie do Księgi Kapłańskiej, napisał, że jest ona księgą setek błędów i pomyłek, pomylonych osób gramatycznych, złej składni, zbędnych powtórzeń. Dlaczego właśnie księga skierowana do kapłanów jest księgą z największą ilością błędów gramatycznych i innych? Jan Maria Vianney uważał się za najgłupszego księdza, ale na szczęście nie miał o to do siebie żalu, bo byłoby to czymś jeszcze denniejszym niż głupota. „Nie przejmował się nawet tym, że w swoich wypowiedziach w sposób rażący kaleczył gramatykę i składnię; zdawało się nam czasem, że robi to specjalnie, żeby ćwiczyć się w pokorze, bo niektórych błędów naprawdę był w stanie uniknąć”. (A. Monin, Zapiski z Ars). Przekonanie o bezbłędności okazuje się błędem najtragiczniejszym, bo uniemożliwia poznanie Mesjasza. Im bardziej starałem się być bezbłędnym kapłanem, tym bardziej oddalałem się od Niego. Zastanawiam się czy na pewno znam Jezusa i tę Światłość, którą On w sobie ukrywa? Czy ja jestem z Nim w intymnej zażyłości? Czy moja wiara w Niego jest tylko teologiczną znajomością, czy aż osobistą przyjaźnią? Czy moja przyjaźń z Nim jest rzeczywista czy tylko iluzoryczna? Nie znajduję wyczerpującej odpowiedzi na te pytania, potrafię je tylko sobie samem zadawać i doprawdy nie wiem, czy kiedyś usłyszę satysfakcjonującą mnie odpowiedź.