Jestem świeżo po lekturze książki pt. „Zawsze myśl o niebie. Historia Hanika – ks. Jana Machy” napisanej przez Agnieszkę Huf. Ten wolumin liczący zaledwie 115 stron pochłania się w ciągu jednego wieczora. Książka jest niezwykle ciekawa. Momentami zapiera dech w piersiach. Czytasz i współprzeżywasz, identyfikujesz się z Hanikiem; intencjami, jakie mu przyświecały; ideałami, w które wierzył i zachował w czasie najtrudniejszych prób. Po zapoznaniu się z Jego historią, odnosisz wrażenie, że On żyje w tobie.
Oto myśli, które szczególnie mnie poruszyły:
1. „Tylko ciężko mi na sercu, że nie mogę się spowiadać i przyjąć komunii św. Mija już prawie rok jak ostatnio miałem okazję do spowiedzi. O, co ja bym za to dał, żeby uklęknąć przed ojcem spowiednikiem, boskim […] żal znosić.”
2. „Te miesiące mojego uwięzienia są bardzo bogato pouczające, nawet bardzo drogie. Oni mnie zamknęli i dali do zrozumienia, że to życie tylko z Bogiem i dla Boga ma znaczenie. Ja traktuję to życie jak ścianę lnianą i mogę sobie dużo wyobrazić, a wystarczy tak mało, aby być szczęśliwym teraz i w wieczności. Potrzeba tylko dla Boga i z Bogiem żyć.”
3. „Pogrzebu mieć nie mogę, ale urządźcie mi na cmentarzu cichy zakątek, żeby od czasu do czasu ktoś o mnie wspomniał i zmówił za mnie Ojcze nasz. Umieram z czystym sumieniem. Żyłem krótko, lecz uważam, że cel swój osiągnąłem. […] Bez jednego drzewa las lasem zostanie. Bez jednej jaskółki wiosna też zawita, a bez jednego człowieka świat się nie zawali.”
4. „Ciemność nocy Wielkiego Piątku ustępuje miejsca światłu wielkanocnego poranka. Wierzymy w to, że na końcu trudnej, krwawej drogi prowadzącej przez Górę Oliwną i Golgotę widać blask wielkanocnego grobu. Wierzymy, że krwawe stacje drogi krzyżowej historii zaprowadzą nas w końcu do grobu Zmartwychwstania, nawet jeśli dzisiaj biegną wśród uderzeń bicza Piłata, Kajfasza czy Heroda. Tak, niezłomnie wierzymy w to, że nawet jeśli nasz Wielki Piątek będzie miał więcej niż 24 godziny, to po nim nastąpi wielkanocny poranek. Kiedy? Tego nie wiemy.”
5. „Myśl o niebie, gdy wstajesz ze snu, gdy kładziesz się do łóżka; myśl o niebie, gdy klękasz do pacierza, gdy siadasz do posiłku. Myśl o niebie, gdy ci wesoło na duszy, byś w weselu nie przebrał miary; myśl o niebie, gdy gniecie cię smutek i trwoga, byś nie stracił cierpliwości i nie zapomniał, że czuwa nad tobą Bóg, który jest ucieczką i mocą naszą i pomocnikiem we wszystkich uciskach naszych. W szczególniejszy sposób myśl o niebie w chwili pokus i doświadczeń, byś nie upadł. Myśl o niebie, a z tej myśli zrodzi się niejeden dobry czyn, dobre zaś czyny wysłużą ci sowitą u Boga zapłatę. Amen.”