W spotkaniu uczestniczyło 30 osób: 10 kapłanów i 20 sióstr zakonnych. Dni były napięte przez wykłady, spotkania z pracującymi na Wschodzie, modlitwę, czas na rozmowy… Atmosfera przerosła moje oczekiwania. Spora grupa uczestników wróciła z misji, a jednak każdy tryskał radością, szczęściem. Czasami w naszych polskich warunkach spotyka się kapłanów i siostry zakonne, którzy na twarzach mają wymalowane niezadowolenie, brak szczęścia czy spełnienia. Zostałem z pytaniami: Dlaczego dobre i stabilne warunki życiowe, pewność jutra nie mnożą tytanów wiary i miłości? Dlaczego być człowieka rodzi się pośród zewnętrznych braków?
Ks. bp Jacek Jezierski powiedział, że celem naszej posługi nie jest nawracanie prawosławnych, bo oni też są chrześcijanami. Spodobała mi się refleksja, którą podał: „jaki problem, żeby ksiądz katolicki przygotował dziecko, które zostanie ochrzczone w Cerkwi prawosławnej”.