+48 606 283 414 larafal@interia.pl

Ach! Te sławne rozproszenia! Czyż to nie one właśnie przeszkadzają mojej modlitwie, czynią ją nędzną? Jak powiedzieć: „Milcz! Drażnisz mnie!” – tej wariatce, która wszystko dotyka, filtruje z każdym lepszym, przerzuca kanały, a którą zwą wyobraźnią, w moim przypadku bujną wyobraźnią. Chodzi samopas, włóczy się wszędzie i bez przerwy. Czy jednak wystarczy wcisnąć guzik pilota, żeby DVD natychmiast się zatrzymało? Ważne pytanie: jak wyłączyć mój magnetowid? Powoli staje się moim stylem sposób na rozproszenia. Kiedy nagle pojawia się jakieś zdarzenie, czyjaś twarz, korzystam z okazji: modlę się za tę konkretną osobę. Ofiaruję to wydarzenie Panu, potem, gdy misja spełniona, staram się „odłożyć ją na bok”. Jest łatwiej, ponieważ mam świadomość, że coś zrobiłem dla sprawy. A z drugiej strony, może Bóg chciał, żebym za kogoś się ofiarował. Przekonuję się do tej świadomość, bo ten, kto się modli, nigdy nie jest sam przed Bogiem.