+48 606 283 414 larafal@interia.pl

Niedziela ma już swój rytm. Najpierw modlitwa, później śniadanie. Eucharystia jest o godz. 11.00, wcześniej okazja do indywidualnej modlitwy i spowiedzi, różaniec. Po Eucharystii czas na katechezę, film, zajęcia z dziećmi, luźne rozmowy. Obiad u sióstr. Na terenie parafii są dwie wspólnoty: siostry od Biednego Młodzieńca Jezusa i Wspólnota Błogosławieństw. Dzisiaj gościły nas siostry, za tydzień pójdziemy do wspólnoty. Po obiedzie chwila przerwy na „lekturę ojców Kościoła”, uaktualnienie poczty… Popołudniu spotkanie z nauczycielką języka rosyjskiego. Wieczór jest zarezerwowany na rozmowę z bliskimi. Korzystam z miejscowej kawiarenki internetowej. W jedną stronę trzeba iść pół godziny, więc drogę traktuję jako przechadzkę. Już całkiem na koniec dnia pozostaje modlitwa, lektura duchowa, zapiski z dnia… Życie wewnętrzne też ma swój rytm. Bóg podarował mi dzisiaj jeden z bardzo bliskich fragmentów Ewangelii (Mk 10, 46-52). Podobnie jak niewidomy Bartymeusz siedzę przy drodze i powtarzam w sercu, a czasami na głos: „Jezusie, Synu Dawida, ulituj się nade mną”. To siedzenie przy drodze i doświadczanie swojej ślepoty trwa już trochę, a więc ma swój rytm. Objawem wewnętrznej choroby jest utrata świadomości bycia kochanym, co pociąga trudne do przyjęcia konsekwencje. Reanimacja świadomości dokonuje się przez słowa modlitwy: „Jezu, ulituj się nade mną!”, „Jezu, ufam Tobie”, „Jezus widzisz, że nie ma we mnie miłości. Nie mam nic do zaoferowania. Daj proszę Twej miłości, a ja ci ją ofiaruję”. Proszę Boga o uzdrowienie, ale kiedy widzę, że nie jest całkowite, to myślę, że On ma w tym swój cel. Miłość, która pomimo ościenia rozlewa się we mnie onieśmiela moje serce, dlatego nie żądam, nie stawiam Bogu warunków, nie wyznaczam terminów. Miłość, której doświadczam ma w swej esencji wiele z pochylenia, znalezienia. Czuje się w tej relacji bardzo kochany, ale i też wbrew rozmiarom bardzo maleńki. Wiem, że proces uzdrawiania trwa, ale nie został jeszcze zakończony. Miłość zraniona staje się we mnie miłością odkupioną. Wszystko ma swój rytm… dzień, miłość, przyjaźń, uzdrowienie, świętość.