W życiu wielu świętych trudno jest dopatrzyć się jakichś widocznych owoców ich pracy. Jak zatem rozumieć zdanie Pana Jezusa: „po owocach ich poznacie” (Mt 7,20)? Co innego jest zobaczyć owoce, i Pan Bóg daje je człowiekowi zobaczyć, a co innego jest samemu natarczywie ich wyglądać i je przeliczać.
Biskup Sandy Millar komentując słowa Jezusa z ewangelii św. Jana, oto te „kto trwa we Mnie, a Ja w nim, ten przynosi owoc obfity” (J 15,5) i zachęcił słuchaczy: „spróbujcie wytrwać w Jezusie, a o owocach będziemy rozmawiać w Niebie”.
Nie chodzi o to, żeby w życiu raz na ruski czas coś dobrego zrobić, np. raz na miesiąc być pokornym, raz na pół roku zdobyć się na modlitwę za nieprzyjaciela. Chodzi tu o postawy, które są stałe. To jest to, co w ewangelii Jana nazwane jest trwaniem. Wytrwajcie – nie chodzi o coś, co się dzieje raz, co jest decyzją chwilową w życiu człowieka. Chodzi o wybór, który jest nieodwołany. Jest trwaniem, które się ciągle odradza, jest ciągle nowe, świeże, ale decyzja jest niezmienna, jest ciągle pogłębiana. Nic nie jest w stanie jej przekreślić.