Dzisiaj odbyło się spotkanie z młodzieżą. Na pierwsze przyszło kilka osób. Zobaczymy, jak będzie z kolejnymi. Nie ulegamy steoretypom, że u nas nic nie wychodzi. Podczas ostatniej rozmowy z o. Rolandem zgodziliśmy się, że z każdym pokoleniem trzeba postępować inaczej.
Wypracowane sposoby nie sprawdzają się w każdym roku. Być może tym razem różnorodność form będzie szansą na permanentną formację. Dogadaliśmy się z najbliższą szkołą w sprawie sali gimnastycznej. Zapowiedzieliśmy oglądanie filmów, latem ogniska, katechezę w I soboty miesiąca… W naszych założeniach nie zrezygnowaliśmy całkowicie z formacji duchowej, ale na początek ograniczyliśmy ją do minimum. Czy dosięgniemy tego, czego nie widać od razu? Będziemy zwiększać dawki formacji, jak uczestnicy tych spotkań zintegrują się ze sobą. Mam wrażenie, że oni boją się siebie nawzajem. Brakuje im otwartości i zaufania!