+48 606 283 414 larafal@interia.pl

Kilka faktów przymusiło mnie do głębszej refleksji nad Słowem Bożym. Pierwszy to egzemplarz Pisma Świętego, który od dłuższego czasu leży na półce z książkami. Czy to jest właściwe miejsce dla Słowa Bożego? Półka!? Parapet!? Drugi fakt to spotkanie z przedstawicielem baptystów podczas odwiedzin u chorej. Dziewczyna zapytała mnie, dlaczego w obrzędzie nie przeczytałem fragmentu z Pisma Świętego. Od czasu do czasu korzystam z dłużej wersji obrzędu przy udzielaniu komunii chorym, ale przy stałym miesięcznym obchodzie ograniczam się do aktu pokuty, modlitwy Pańskiej i komunii. Spotkanie to dało mi do myślenia i zaowocowało głębszymi refleksjami i postanowieniem: Zawsze przy udzielaniu sakramentów czy sprawowaniu jakichkolwiek obrzędów będę czytać Pismo Święte. Cóż mogę dać piękniejszego od Słowa Bożego? Te pytanie jest dla mnie odpowiedzią, praktyczną radą. Trzecia przesłanka została mi podarowana przez o. Augustyna, którego konferencje odsłuchuję podczas dłuższych tras. Odległości domagają się mądrego zagospodarowania! Wspominał o wstydzie, z którym stanął wobec pytania profesora biblisty: Kto z was studentów teologii przeczytał już całe Pismo Święte? Wstyd zdradził studentów! Na studiach przeczytałem Biblię, ale to nie znaczy, że raz wystarczy na całe życie. Na początek nowej drogi chciałbym się podpisać pod zdaniem kardynała Newmana: „Życie Pana naszego w Ewangelii działa na mnie lepiej niż traktat „O Bogu”, a trzy wiersze ze św. Jana dają mi więcej pożytku niż trzy punkty medytacji”. Zrodził się również pomysł na inicjatywę duszpasterską. Mianowicie chcę przygotować stojak na Pismo Święte. Zostanie postawiony w środku kaplicy, aby przychodzący na modlitwę mogli zaczerpnąć z Księgi Życia. Będę również zachęcał, żeby przy odmawianiu Różańca czy na rozpoczęcie adoracji przeczytać fragment z Biblii.