+48 606 283 414 larafal@interia.pl

Kościół zatroszczył się o nas i na czas wakacji podarował nam seminarzystów. Moja świadomość została jakby wyposażona w dodatkowe porcje sił i wsparcia. Bywa, że człowiek nastawia się na wyzwania, co więcej dokładnie je precyzuje i rozkłada w czasie. Nie bierze pod uwagę, że wsparcie może się znaleźć po stronie wyzwań. Obecny miesiąc praktyk dołożył mi trudności. Dzieje się to wbrew moim oczekiwaniom. Przedmiotem moich zmartwień jest nie tyle nowe wyzwanie, co brak sił, żeby się z nim zmierzyć. Zamiast pomóc człowiekowi przekroczyć siebie, omijam go tłumacząc, że jest to ponad miarę moich sił. Dochodzi do tego, że sprawuję Eucharystię z prośbą, żeby się uzupełnić o brakującą miłość, zdolność wychodzenia jako pierwszy. A może trzeba pozostawić tego człowieka ze swoim cierpieniem, a jedynie asekurować modlitwą. Sam należę do grupy osób, których pozostawiono z cierpieniem. Wyszło mi to całkiem na dobre. Cierpienie spowodowało na początku wewnętrzną hermetyczność. Ostatecznie jednak otworzyło moje serce aż do zaufania Bogu. Lepiej być nie mogło!