+48 606 283 414 larafal@interia.pl

Samochwała w kącie stała… Szukanie własnej chwały nie jest wyłącznie problemem dzieci. Ona dotyka wszystkich. Ujawnia się w sposób rażący, kiedy człowiek dzieląc się swoimi sukcesami podkreśla genialność własnej natury i zależność od siebie. Trudno ten ton sprecyzować, ale razi. Własna chwała ujawnia się także w sposób skryty, cichy. Zidentyfikowałem ją w sobie w tej postaci. Mieliśmy dzisiaj bierzmowanie. Byłem odpowiedzialny za przygotowanie kandydatów. Ostatecznie obrząd liturgiczny przewiduje dialog biskupa z proboszczem. To on zapewnia biskupa o właściwym przygotowaniu i daje poręczenie dostojnego stanu ducha kandydatów. Zainfekował mnie pretensjonalny i zazdrosny stan, który rozszerzył swój zakres także na inne zadania naszej parafii, jak budowa. „Proboszcz palcem nie ruszy, a siedzi na laurach”. Trudno przyznawać się przed sobą do takich myśli, ale nie da się ich wykluczyć czy obejść. Są dla mnie powodem nawrócenia, oczyszczenia… Nie chodzi przecież o moją chwałę czy proboszcza, ale o chwałę Boga! A tu nie ma znaczenia, kto sieje, kto podlewa a kto daje wzrost. Jestem sługą nieużytecznym i niech tak pozostanie!