+48 606 283 414 larafal@interia.pl

Na kilka dni przed swoją męką Jezus zatrzymał się w domu swoich przyjaciół: Marii, Marty i Łazarza. Średniowieczna pobożna tradycja była przekonana, iż spędził w tym domu jakiś czas (a nie tylko spożył wspólny posiłek).
Ta sama tradycja – już nie tylko pobożna, ale także przenikliwa i mądra – upatrywała w domu z Betanii obrazu ludzkiej duszy. Czy nie jest bowiem tak, że owym domem, w którym Jezus chce się docelowo zatrzymać, jest wnętrze każdego z nas?
Łazarz – to ta część każdego z nas, która potrzebuje zmartwychwstania. Łazarz – to „stare” Ja. Bycie Łazarzem to moja zdolność do dawania świadectwa: byłem „trupem”, a oto żyję. Odnaleźć w sobie Łazarza być może jest najtrudniej, oznacza bowiem: zobaczyć siebie w całej prawdzie, przyznać się przed sobą do własnej martwoty.
Na progu Wielkiego Tygodnia otrzymujemy czytelny sygnał: RATUJ DUSZĘ SWOJĄ. Błogosławiony Władysławie Bukowiński, pomóż m zobaczyć moje stare Ja, bym razem z Chrystusem mógł powstać do nowego życia.