W dniach od 19 lipca do 15 sierpnia 2020 roku spędziłem w parafii św. Abrahama ostatni miesiąc. Był to czas kwarantanny i obostrzeń. Nie zastanawiałem się zbyt długo na tym, jak dotrzeć do ludzi. Z pomocą przeszedł bł. ks. Władysław Bukowiński, który często sprawował sakramenty w prywatnych domach. W ten sposób udało mi się odwiedzić wszystkich parafian i to było najlepsze, co mnie spotkało przez ten miesiąc.
We wspomnienie św. Jan Maria Vianney, patrona proboszczów, wyciągnąłem osoby duchowne na pielgrzymkę do sanktuarium Maryi, Królowej Pokoju w Oziornoje. Drogę od sanktuarium do Sopki Wołyńskiej pokonaliśmy pieszo w obie strony.
Dnia 15 sierpnia 2020 roku zostałem odwołany z funkcji proboszcza w Szucińsku po 12 latach. Obejmowałem tę placówkę również w uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, tyle że w 2008 roku. W tym ukryty jest Boży zamysł, który po części rozumiem. Wprowadzenie na urząd i zejście z niego dokonało się w obecności abp Tomasza Pety.
Na lotnisku F. Chopina w Warszawie czekał na mnie kameralny komitet powitalny w osobie dobrego przyjaciela i zarazem najlepszego współbudowniczego kościoła w Szucińsku. Zresztą ten ostatni miesiąc, jak i cały mój pobyt w Kazachstanie, był czasem spędzonym w gronie prawdziwych przyjaciół, których niewielu już tam pozostało.