W dniach 7-9 listopada 2007 prowadziłem rekolekcje dla młodzieży w Oziornoje. Długo zastanawiałem się nad tematem. Wybrałem Różaniec! Od jakiegoś czasu nosiłem pragnienie, żeby samemu odnowić rozumienie tej modlitwy. Byłem odpowiedzialny za prowadzenie rekolekcji, ale występowałem w roli poszukującego. W drodze do Oziornego nawiedziliśmy Sobkę Wołyńską – wzniesienie z krzyżem usypane przez zesłańców. Na miejscu czekała na nas 30-osobowa grupa. Przez dwa dni rozmyślaliśmy nad modlitwą różańcową. Każdą nową wskazówkę otrzymaną od Jana Pawła II staraliśmy się stosować w naszej modlitwie. Odmawialiśmy Różaniec, ale odróżniał się od tego, jaki znaliśmy. Wspominaliśmy z Maryją różne momenty z życia Jezusa. Modlitwa miała charakter chrystologiczny. W Oziornoje odwiedziliśmy ojców Benedyktynów i siostry Karmelitanki. Ojcowie rozbudowali swoje zgromadzenie. Byliśmy u sióstr, kiedy kopali studnię. Temperatura na ulicy spadła do – 17 stopni. Robotnicy byli zdopingowani procentami. Na prośbę sióstr pobłogosławiłem nową studnię i dodałem: „Mam poważne wątpliwości, że tutaj wytryśnie woda. Chyba można spodziewać się czegoś mocniejszego”.
O sile tej modlitwy przekonałem się na własnej skórze. I tak moje powołanie jest dziełem modlitwy różańcowej. Dzięki tej modlitwie pojawiły się ryby w Oziornoje, kościół w Szucińsku…
Jako wotum za te wielkie dzieła, które Bóg przez wstawiennictwo Maryi uczynił w naszym życiu, podjąłem decyzję o powstaniu różańca – największego w Kazachstanie – tuż przy kościele Maryi, Królowej Rodzin w Szucińsku. Realizacja tego projektu miała miejsce we wrześniu 2016 roku, tuż przed ogłoszeniem sanktuarium.