+48 606 283 414 larafal@interia.pl

Na zajęciach spadochroniarzy nastąpił czas zadawania pytań. Jeden z uczestników zapytał instruktora: Jeśli mój główny spadochron nie otworzy się i potem to samo będzie z zapasowym, to ile będę mieć czasu, żeby coś zrobić zanim uderzę o ziemię? – Całe życie…

Co składa się na mój codzienny spadochron? Brewiarz… Eucharystia… Koronka… Modlitwa serca… Akty strzeliste… Psalm 51… Na ile jest to rzeczywista okazja do spotkania z Bogiem? Na ile skupiam się na przestrzeganiu zasad używania spadochronu, a na ile cały ten porządek prowadzi mnie do Boga? Na ile uświęciłem drogę do małych celów, jakim była dzisiaj Eucharystia w Barowoje. Koncentrowałem się na przygotowaniach: homilia, gazetka, modlitwa w domu zmarłego… A między tym pojawił się biedny, który mnie okłamał, ale nie okazałem mu wyrozumiałości i miłości, chociaż w kieszeni miałem Chrystusa Eucharystycznego. Kiedy ten dopijał herbatę, przywołał słowa Chrystusa: „Pragnę”. Śmiał się przy tym szyderczo. W drodze na filię, wróciłem do tej sytuacji. „Pragnę” – Chrystus pragnie mojej miłości… Oto chwila prawdy!