+48 606 283 414 larafal@interia.pl

Zachowała się tylko jedna homilia bł. Władysława Bukowińskiego. Wygłosił ją na Wielkanoc w 1970 roku w Karagandzie. Była ona apologią Zmartwychwstania i zawierała przesłanie wielkiej nadziei dla zesłańców.
Na zakończenie naszych wielkopostnych rozważań zacytuję fragment z tej homilii: My kochani my powinniśmy pamiętać jak nas upomina Kościół słowami pieśni wielkopostnej: „Wisi na krzyżu Pan Stwórca nieba, płakać za grzechy człowiecze potrzeba”. Powinniśmy wnosić w świat współczesny, który już nie chce pamiętać o grzechach nasz żal, nasz ból, naszą pokutę za grzechy, nasze łzy za grzechy, za grzechy nie tylko własne, ale i za grzechy zwłaszcza w swojej rodzinie, ale nie same tylko łzy, nie sam tylko żal, powinniśmy wnosić tę radość, którą Pan Jezus po przezwyciężeniu grzechu, śmierci i szatana przynosi nam. Z Nim mamy zwyciężać grzech, i na podstawie tego zwycięstwa, żyjąc czystą duszą, żyjąc z tym samym Panem Jezusem, który przychodzi do naszych dusz w Komunii Świętej, my powinniśmy być głęboko radośni. Kończąc homilię, ks. Bukowiński życzył słuchaczom wielkiej radości Zmartwychwstania: Dlatego moi kochani, może tam dość cierpienia w domu, może łzy płyną, może choroba, może jakiś niepokój, jakieś inne cierpienie – tak to zwykle jest, ale ponad tym wszystkim jest Zmartwychwstanie, jest oczekiwanie szczęścia w niebie, jest zaczątek życia zmartwychwstałego już tu na ziemi.