+48 606 283 414 larafal@interia.pl

Z początku rzecz szła dość pomyślnie. Potem poczułem wielki ciężar, lenistwo, nudę, dopadł mnie sen, zmęczenie i zaczęła mnie nachodzić chmara rozmaitych myśli. Otrzymałem następującą radę: „Umiłowany bracie, jest to wojna wydana ci przez świat ciemności, który niczego w nas się tak nie lęka jak modlitwy serca i dlatego wszelkimi sposobami stara się ci przeszkodzić i oderwać od poznawania modlitwy. Zresztą wróg działa nie inaczej, jak tylko z woli i dopustu Bożego, i tyle, ile potrzeba dla naszego dobra. Widać potrzeba ci jeszcze wypróbowania pokory, dlatego jest za wcześnie, abyś z nieumiarkowanym zapałem próbował się dostawać w wyższe obszary serca, bo mógłbyś popaść w duchowe łakomstwo. (…) Jest to rzecz naturalna, przychodząca z częstym ćwiczeniem i wysiłkiem, podobnie jak w przypadku maszyny, która po popchnięciu czy nadaniu siły kołu zamachowemu długo chodzi samoczynnie, a żeby przedłużyć jej poruszanie się, trzeba to koło smarować i popychać.”