+48 606 283 414 larafal@interia.pl

Celem naszego pielgrzymowania było Oziornoje. „Do najważniejszych nie należą miejca, czas, jaki mamy, ale myśli, które nam towarzyszą w danych miejscach i w danym czasie. Aczkolwiek to właśnie miejsca powodują w nas myśli, budują je i tworzą” – tymi słowami rozpocząłem homilię w domu sióstr Karmelitanek w Oziornoje. Na czas naszego pobytu zatrzymaliśmy się u nich. Atmosfera była przesympatyczna. Siostry emanowały niesamowitą radością, dzieliły się cudownymi doświadczeniami, jakich były świadkami. Razem pojechaliśmy na cmentasz i do ogrodu, gdzie chcą wybudować klasztor. Po obiedzie wybraliśmy się nad jezioro do figury Matki Bożej, gdzie w 1946 roku miało miejsce cudowne zjawisko. Deportowani na tutejszych ziemiach znaleźli się w sytuacji wielkiego głodu. Ze śniegów utworzyło się ogromne jezioro, w którym 25 marca pojawiło się mnóstwo ryb. One uratowały życie tych ludzi. „Mój dziadek często wspomina to wydarzenie” – dodała Antonina. Stamtąd pojechaliśmy na Sopkę. Jest to kamieniste wzniesienie usypane w stepie. Stoi na nim ogromny krzyż, który jednym ramieniem zwrócony jest w kierunku Fatimy, a drugim w stronę Hiroszimy. Jak podają źródła krzyż znajduje się w połowie drogi między tymi miejscami. „Bądź dobrej myśli!” – apostołowie zachęcili Bartymeusza. Pobyt w Oziornoje spowodował w nas wiele dobrych myśli.