Nie słuchali cię, nie kochali, co najwyżej lubili
Straszny „dół”, z którego wyciągnął mnie papież Franciszek, sprowadził się do puenty „Nie, w takim Kościele to ja nie chcę być”. Miało to miejsce w roku 2020, ale początki sięgają wydarzenia z końca 2015, jakim był synod o rodzinie. Zebrała się wtedy Rada Kapłańska, do której od kilku dobrych lat na moje nieszczęście należałem. „Rada bezradnych” nazywana w naszym...
Nasz Pan „opóźnia” swoje przyjście?
Kiedy mam poczucie, że nasz Pan się „spóźnia” – że opóźnia swoje przyjście? Otóż niewątpliwie najbardziej wtedy, gdy doświadczam momentów rozpanoszonego, przerażającego i przedłużającego się zła. Kiedy widzisz trwające i nasilające się, triumfujące zło, wtedy masz...
„Krew męczenników jest zasiewem nowych chrześcijan”
Kościół przynosi nam Ewangelię o męczeńskiej śmierci Jana Chrzciciela (Mk 6, 17-29). Już samo to sformułowanie „Ewangelia [Dobra Nowina] o śmierci Jana Chrzciciela” wydaje się trudne do akceptacji. A jeśli jeszcze pomyśleć o bezpośrednich przyczynach tego...
Jezus lekarzem i lekarstwem
Czas rekolekcji Domowego Kościoła w Tenczynie można zdefiniować jako czas Jezusa, lekarza i lekarstwa. Wreszcie w moim życiu nastąpił przełom. A już myślałem, że Ewangelia nie działa; że jako Kościół jesteśmy skazani wyłącznie na terapię psychologiczną, warsztaty i...



