+48 606 283 414 larafal@interia.pl

Podczas spotkania z młodzieżą w Uniwersytecie eurazjatyckim w Nur Sułtanie, stolicy Kazachstanu, św. Jan Paweł II powiedział: „Prawdopodobnie pierwsze pytanie, które chcielibyście mi postawić, jest następujące: Kim według ciebie jestem, Janie Pawle II, kim jestem według Ewangelii, którą głosisz? Jaki jest sens mego życia? Jakie jest moje przeznaczenie? Moja odpowiedź, drodzy młodzi, jest prosta, lecz ma olbrzymie znaczenie: Oto, ty jesteś myślą Boga, ty jesteś biciem Bożego serca.”

W taki oto sposób można powiedzieć o każdym z nas po wysłuchaniu tego fragmentu wyjętego z przekładu św. Łukasza. Jesteś myślą, która urzeczywistniła się siłą modlitwy Pana. Tych, których wybrał po zejściu z góry, byli pierwszym jej urzeczywistnieniem; pierwszym owocem. Jeśli chodzi o nas… to była kwestia czasu.

Przy którymś czytaniu tego tekstu, zobaczyłem w tym fragmencie klucz do kapłańskiej codzienności. Droga do tej ewangelicznej jakości była długa i wyboista… zbiegła się misyjną posługą w Kazachstanie, gdzie miałem przy sobie tego właściwego człowieka… a był nim abp Tomasz Peta… W czasie ŚDM w Krakowie, mieliśmy odmienne zdania, co do udziału naszej grupy w programie. Jechaliśmy samochodem… nikt się nie odzywał… haja wisiała w powietrzu… arcybiskup nagle przełamał tę ciszę i powiedział: no to odmówmy różaniec, a potem pogadamy… strasznie mnie to poirytowało, dla mnie ta rozmowa była niecierpiąca zwłoki… ale tak było za każdym razem: najpierw różaniec, potem omówimy sprawy… najpierw różaniec, potem zdecydujemy…
Niby oczywiste – punkt wyjścia, klucz do kapłańskiej tożsamości i klucz do kapłańskiej codzienności… okupowany długą walką i zmaganiem, zanim stał się punktem dojścia…
W dniu, kiedy zadzwonił Wojtek z tą propozycją odprawienia mszy św. dla was, ważyły się losy muzeum misyjnego w Brzęczkowicach i miałem odbyć ważną rozmowę w tej kwestii. Ale ostatecznie potoczyło się to tak, że zanim przekręciłem, odmówiłem różaniec w intencji tej rozmowy. I tak jest praktycznie ze wszystkim – w małych sprawach, jak i większych… najpierw różaniec, potem dzwonię, najpierw różaniec, potem rozmawiam…

A jak nie ma różańca? Potem są wyrzuty sumienia…
Często wracam myślą do dwóch zdań, które skłoniły mnie do wyjazdu na misje: „Jedna z kapłańskich placówek powinna być misyjna”; „Jak jechać, to najlepiej po pierwszej parafii”. Te zdania padły z ust ks. Tadeusza Czakańskiego w czasie spotkania naszego rocznika, które odbyło się w jego pokoju. Siedzieliśmy na podłodze podpierając ściany. Pewnie się zgodzicie, że były to bardzo proste myśli, wręcz banalne, a okoliczność nie należała do najwznioślejszych.

Ale dzisiaj nie mam ani cienia wątpliwości, że przed tym spotkaniem, ks. Tadeusz modlił się za nas… być może odmówił różaniec… i to chyciło…