+48 606 283 414 larafal@interia.pl

Z wiernego „tak” Boga wyrasta „amen” Kościoła, które rozbrzmiewa w każdej czynności liturgicznej: „amen” jest odpowiedzią wiary, która kończy zawsze naszą modlitwę indywidualną i wspólnotową i wyraża nasze „tak” dla Bożej inicjatywy. Często z przyzwyczajenia odpowiadamy w modlitwie nasze „amen”, nie uzmysławiając sobie jego głębokiego znaczenia. Słowo to wywodzi się z 'aman, co po hebrajsku i aramejsku znaczy „nadać stabilność”, „utrwalić” i w następstwie „nabrać pewności”, „mówić prawdę”. Jeśli przyjrzymy się Pismu Świętemu, zobaczymy, że owo „amen” wypowiadane jest na zakończenie Psalmów błogosławieństwa i pochwalnych, takich jak na przykład Psalm 41: „A Ty mnie podtrzymasz przez wzgląd na mą prawość i umieścisz na wieki przed Twoim obliczem. Błogosławiony Pan, Bóg Izraela, od wieków aż po wieki! Amen, amen” (ww.13-14). Bądź wyraża poddanie się Bogu, w chwili gdy Izrael wraca pełen radości z niewoli babilońskiej i mówi swoje „tak”, swoje „amen” Bogu i Jego Prawu. Księga Nehemiasza opowiada, że po owym powrocie „Ezdrasz otworzył księgę (Prawa) na oczach całego ludu – znajdował się bowiem wyżej niż cały lud; a gdy ją otworzył, cały lud powstał. I Ezdrasz błogosławił Pana, wielkiego Boga, a cały lud podniósłszy ręce, odpowiedział: 'Amen! Amen!” (Ne 8, 5-6). Od początku zatem „amen” liturgii żydowskiej stał się „amen” pierwszych wspólnot chrześcijańskich, także i moim!