+48 606 283 414 larafal@interia.pl

Proroctwo Ezechiela z Liturgii Godzin pasuje do rzeczywistości Kazachstanu. „Woda spod progu świątyni wypływała w kierunku wschodnim”. Jezus jest wodą, która „płynie wzdłuż stepów”. Zastanawiam się, czy woda sięga po kostki, kolana, biodra, a może jest tak głęboka, że nie da się przejść? Nie do mnie należy przykładanie prętu i dokonywanie pomiarów. Moim zadaniem jest, zgodnie z naturą misji Kościoła, przezwyciężanie nieznajomości Chrystusa poprzez przepowiadanie Bożego Słowa, które udrażnia przepływ łaski do serca kazaskiego. Jest świadomość, że jeśli woda płynie, to w jej nurtach i głębinach uzdrowienie znajdują wszyscy spragnieni i nieszczęśliwi.

Zjawisko „przytępionego słuchu”, o którym wspomniał papież Benedykt XVI w Monachium, nie występuje jedynie w Europie. Panoszący się styl w Kazachstanie cechuje rozmaitość częstotliwości, które zagłuszają Bożą częstotliwość.