+48 606 283 414 larafal@interia.pl

Moją uwagę przykuła myśl z książki Stanisława Kardynała Dziwisza: „To właśnie Jan Tyranowski zawsze powtarzał młodemu Karolowi Wojtyle zdanie zasłyszane od pewnego księdza: «Nie jest trudno być świętym». Chciał przez to powiedzieć, że świętość to brama szeroko otwarta dla wszystkich”. Czy chcę być świętym? Ta myśl przemieszcza się we mnie. Zagląda we wszystkie zakamarki mojego człowieczeństwa, jakby szukała odpowiedzi. A może zwyczajnie rewiduje, czy wszystkie miejsca są wyścielone miłością i doskonałością Boga. Jakie jest moje pojęcie świętości? Czy próba definiowania nie jest zamachem na świętość? Czy przypadkiem za bardzo nie uchybia jej godności? Czy przez tego typu działania nie sprawiam, że świętość staje się odległa, niedostępna, nieosiągalna? Świętość! Świętość! Powtarzam to słowo jakby w oczekiwaniu na odpowiedź. Powtarzam to słowo i jestem spragniony echa, brzemienia, jakie to słowo spowoduje we mnie. Nie słyszę słów. Nie słyszę dźwięków. Czuje pokój przepełniony akceptacją i miłością ze strony Boga. Warto żyć dla takiej chwili. Warto zatrzymać się dla chwili pokoju. Czy pragnienie, aby ten stan przesycał moje słowa, działania, jest panicznym strachem przed utartą posiadanego stanu? A może potencjałem, który sprawi, że słowa i działania będą z serca? Pytania są dla mnie wystarczającą odpowiedzią. Świętość! To natura Boga. Świętość! To natura człowieka mocą Bożej miłości podarowanej w Eucharystii. Moje rozważania o świętości wpisują się w przygotowanie do Eucharystii. Przygotowanie jest drogą, a droga jest Eucharystią. Nie jest trudno być świętym!