+48 606 283 414 larafal@interia.pl

Jak ważną rzeczą jest więc „nadprzyrodzone nastawienie” swej duszy zaraz rano, po przebudzeniu się. Trzeba od razu „przekreślić” budzące się nadzieje natury i nastawić się na wyczekiwanie Boga i Jego łaski. Trzeba tak się nastawić, aby „droga w dzień” była wychodzeniem na spotkanie z Bogiem, a nie z różnymi wydarzeniami, odpowiadającymi oczekiwaniom namiętności. Trzeba wszystkie swoje nadzieje skierować ku Bogu, trzeba je „zamknąć w sobie”, zachować i skierować ku wnętrzu i nie pozwolić im wybiegać na zewnątrz – ku dobrom i wydarzeniom doczesnym. Innymi słowy, trzeba od razu z rana stanąć na „straży serca”, aby Bóg był w nim pierwszy, a potem starać się Go zatrzymać i nie pozwolić wedrzeć się namiętnościom. (por. ks. Franciszek Blachnicki, Rekolekcje więzienne, Kraków 2009, s. 62).