Pomimo moich obaw wszystko odbywało się bardzo sprawnie i bez zarzutu.
Na lotnisku we Frankfurcie spędziłem cztery godziny. Spędziłem ten czas na modlitwie, lekturze pt. „Doświadczenie Kazachstanu” autorstwa Ks. ST. Kurlandzkiego i Lilli Danileckiej. Książka stanowiła wprowadzenie w nową rzeczywistość.
Kiedy po dłuższym czasie oderwałem wzrok od tekstu, spostrzegłem, że obok mnie siedzą muzułmanki, naprzeciw starsi bracia w wierze, a ja w koloratce. Ciekawie musiało to wyglądać z boku. W dodatku byliśmy otoczeni ludĽmi różnej maści. Mozaika koloru skóry, narodowości, religii. Pomyślałem sobie: „Każdy z nas dzieckiem tego samego Ojca”.