+48 606 283 414 larafal@interia.pl

Mój przyjaciel miał nieprzyjemne uczucia, kiedy podzieliłem się z nim wiadomością, że organizujemy łagier dla dzieci. W zachodniej stronie świata dominuje nagatywne odczucie z tym słowem. Często kojarzy się z represjonowanymi. W tutejszym żargonie oznacza formę odpoczynku, jaką jest wyjazd, obóz, kolonie. Stworzyła się okazja, żeby zorganizować łagier dla dzieci i młodzieży z naszej parafii. Miejsca zamieszkania uczestników pokazały jednak, że nasza parafia zorganizowała łagier. Uczestnicy z parafii stanowili 1/3 grupy. Podczas przygotowań dominowała myśl, że nie można budować materialnych struktur Kościoła bez troski o żywą wspólnotę. Druga działalność zawsze powinna być wyprzedzająca. Budowa nigdy nie może przesłonić życia sakramentalnego i duszpasterskiego. Ozdobę domu modlitwy nie stanowi jego wystawność, artystyczny kunszt, ale żywe kamienie. Wciąż odczuwam pragnienie Boga, żeby zbudować dla Niego dom. Nie widzę lepszej weryfikacji siebie, jak to doświadczenie. Bywa, że ludzie zawodzą… stwarzają wrażenie, jakby nie chcieli kościoła… nie modlą się w tej intencji. Można by się na nich obrażać, ale logika Boża jakby się temu przeciwstawia, posiada właściwości zdrowego podejścia do trudności sprowadzając wszystko do jednego celu: kościół dla Boga!

Piękna jest wiara dziecka! Czysta i prosta, bo pozbawiona abstrakcyjnego myślenia, życiowego bagażu, zranień, zawodzeń. Obraz doskonałej wiary przeżywa się za dziecka, a potem jakby się o ten obraz walczy, czy próbuje się go przenieść na wymiar myślenia, odczuwania, zmysłów…

Bez Eucharystii nie można oddychać miłością. Przyłapuję się na tym, że brakuje mi miłości. Nie starczyło dla jakiegoś człowieka, zadania, za kierownicą… Jedynym ratunkiem na odzyskanie siebie jest spotkanie z Ukochaną! Po niej czuję się uzupełniony, syty, szczęśliwy…