+48 606 283 414 larafal@interia.pl

III Niedziela Wielkiego Postu – kazanie pasyjne

Po raz trzeci dotykamy się drzewa życia, jakim jest krzyż. Ten dotyk jest możliwy dzięki słowu, które padło z krzyża. Dzisiaj proponuję wrócić do tego zdania, które rozważaliśmy tydzień temu: Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią! Wyjaśnimy sobie w dzisiejszym rozmyślaniu na czym polega nasza niewiedza? Brak wiedzy w kwestiach zasadniczych, a do takich należy...

czytaj dalej

II Niedziela Wielkie Postu – kazanie pasyjne

W naszej drodze wielkopostnej dostajemy dzisiaj od Jezusa niesłychanie ważne słowo z krzyża: Ojcze! Wiemy, że dalej Jezus dopowiada: przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią… Ale zatrzymajmy się przez chwilę na tym słowie „Ojcze”, bo z nim kojarzy się znana wszystkim modlitwa, która rozpoczyna się od słów „Ojcze nasz…” A ta modlitwa najpiękniej tłumaczy Jezusa w tej...

czytaj dalej

I Niedziela Wielkiego Postu – kazanie pasyjne

Ogólne wprowadzenie do kazań pasyjnych. Przed nami sześć rozmyślań. Wszystkie będę w jednym kluczu: „Dotknąć się krzyża Jezusa”. Po co? „Żeby głosić Jezusa ukrzyżowanego” mówiąc językiem św. Pawła… „żeby zakochać się w krzyżu”. To nasz cel! Dla św. Pawła krzyż był znakiem zwycięstwa, ale miał on świadomość, że to, co dla niego było znakiem zwycięstwa dla innych było...

czytaj dalej

Kiedy oczy i uszy zaczynają nam naprawdę służyć?

Jezus usiłuje nam powiedzieć coś bardzo ważnego: „strzeżcie się kwasu faryzeuszy i kwasu Heroda”. Oni jednak nie słuchają. Całą myśl mają zaprzątniętą jedną troską: Mają ze sobą tylko jeden bochenek – na tak wielu! I co teraz będzie?! I to się dzieje kilka godzin po tym, jak Jezus w cudowny sposób nakarmił siedmioma chlebami tak ich, jak i towarzyszący im tłum 4...

czytaj dalej

albo… albo…

Mistrz do ucznia: jesteś święty, czy nie jesteś święty? Uczeń drapie się po głowie i odpowiada: no, próbuje być święty! Na to mistrz do ucznia: siadaj! Ten siada. A teraz wstań! Ten wstaje. A teraz znowu usiądź. Ten siada. A teraz próbuj wstać i trwaj w tej pozycji! Za długo to się tak nie da, bo ci nogi ścierpną. Po naszemu to taka „świętość na Małysza”. Św. Jan...

czytaj dalej

Jestem wolontariuszem, czyli o tym jak dalece zostałem obdarowany…

Zajrzyj do ewangelii św. Mateusza, otwórz 25 rozdział i przeczytaj fragment od wersetu 31 do 45. Wydaje się to niezbędne, ponieważ ten tekst jest kluczem do zrozumienia mojego wolontariatu w Domu Pomocy Społecznej dla Osób Niepełnosprawnych w Świętochłowicach Śląskich. Odwołując się do tego tekstu przybliżę Ci moje motywy i sposób posługi. Wszystkie możliwe pola...

czytaj dalej

Jestem biedny bidak

To święto powszechnie nazywane jest Ofiarowanie Pańskie, choć po łacinie jest Presentatio, przedstawienie. Czy Bóg Ojciec potrzebował, żeby mu przedstawili syna? On tego nie potrzebował, Maryja i Józef tego potrzebowali. Ale to nie jest też tak, że Maryja i Józef ofiarowali Jezusa w świątyni. Tego się nie da zrobić. Oni ofiarowali dwa gołębie. Nie możesz Bogu...

czytaj dalej

O co chodzi z tymi kamieniami?

Zwróćmy więc uwagę, co o tych kamieniach wiemy. Po pierwsze, były to kamienie starannie wybrane. Nie byle jakie. Dobierał je znawca. Dobierał je dla siebie. Nie był to typowy tani zestaw z pobliskiego marketu, lecz indywidualnie wybrana każda sztuka. Dalej, były to kamienie gładkie, okrągłe. Bez kantów, o które coś się może zaczepić, psując działanie, niwecząc...

czytaj dalej

108 urodziny Hanika

W bł. ks. Janie ujęło mnie to, jak dojrzewało w nim powołanie do kapłaństwa. Otóż były takie chwile w jego życiu, kiedy próbował "tłumaczyć" Bogu, że może się pomylił, powołując go do kapłaństwa; że może powinien realizować się jako mąż i ojciec. Lecz Bóg nie ustępował. Najmocniej jednak Bóg ujął go tym, że niczego mu nie nakazywał, że pozostawiał mu całkowitą...

czytaj dalej

Jałmużna gładzi wiele grzechów

„Woda gasi płonący ogień, a jałmużna gładzi grzechy” (Syr 3,30) To zdanie przypomniało mi się tuż po zakończeniu rozmowy telefonicznej z kobietą, która poprosiła mnie o zrobienie zakupów. Swego czasu zaoferowałem jej taką pomoc, bo jest w potrzebie. Dzwoni od czasu do czasu i w ten sposób się przypomina. Pierwsze zakupy robiła sama, a ja tylko uiszczałem należność....

czytaj dalej

Archiwum