„Kochaj i rób co chcesz…” Kochaj! Jeśli nie wiesz, co masz robić, to może nie masz miłości!?
Od dzisiaj będę mówić, że jestem księdzem nawróconym. Jeden z ostatnich moich odruchów był taki, że chciałem tekst Chiary Lubich (z dn. 28 grudnia) przesłać pod wskazany adres. Kiedy przeczytałem te słowa po raz drugi zrozumiałem, że to ja jestem tym adresem. Przez myśl w jednej chwili przepłynęły osoby, sytuacje, relacje, które wystawiłem na brak miłości. Zrobiłem porządny rachunek sumienia i wyspowiadałem się przy okazji spotkania opłatkowego dla kapłanów i sióstr. Dla lepszego jutra zrozumiałem coś więcej. Przypomniała mi się rozmowa Bł. Matki Teresy z Kalkuty z kapłanem. Pytał Ją: jak Ona to robi, że ma w sobie tyle miłości? Godzina adoracji każdy dzień – odpowiedziała! I tutaj z ust kapłana posypała się lawina: ale jak, jeśli tu katecheza, duszpasterstwo, potrzebujący i wiele innych spraw na głowie! Kapłan usłyszał od Matki Teresy przepiękną receptę: widzę, że ksiądz to potrzebuje dwie godziny adoracji! Dzisiaj zrozumiałem, że jestem księdzem, który potrzebuje dwie godziny adoracji. Mądry przyjaciel będzie mnie weryfikować z tego czasu.