Zastanawiałem się prywatnie i podczas homilii, dlaczego Jezus nie zareagował na propozcję Piotra związaną z postawieniem trzech namiotów. Podszedł do tego z zupełną ignorancją.
To daje do myślenia! Nasuwa mi się tylko jedna refleksja: „Modlitwa wyprowadza nas z ograniczenia namiotów, byśmy poznali niebo bez granic, Pana i siebie samych.” Jezus swoją „obojętnością” prowadzi nas do nieba bez granic, miłości bez granic. I jeszcze jedna myśl z serii „modlitwa oryginalna a piracka”: Czy moje modlitwy są mówieniem Bogu, co On ma dla mnie uczynić, czy też słuchaniem Go, by wypełnić to, co On mi mówi? Wiara i posłuszeństwo są ściśle ze sobą powiązane, i to do tego stopnia, że nie ma prawa nikt o sobie mówić, że jest wierzącym, kto nie poświęca codziennie czasu na pytanie Jezusa przez Jego objawione słowa: „Co chcesz, abym uczynił?”.