+48 606 283 414 larafal@interia.pl

Dnia 15 czerwca br. roku wysłałem dwa listy: jeden do Ojca Świętego Franciszka, a drugi do ks. Konrada Kardynała Krajewskiego. Nie będę ujawniać ich treści, zacytuje jedynie fragment z listu do Kardynała: Na ręce Waszej Eminencji przesyłam list do Ojca Świętego Franciszka. Jeśli zaadresowałbym ten list bezpośrednio na imię Papieża, to trafi do sekretariatu i tam utknie. Nie mam pewności, że Wasza Eminencja zapozna Ojca Świętego z treścią mojego listu, gdyż ośmielam się jednocześnie prosić o zapoznanie się z jego treścią. Jeśli Ksiądz Kardynał uzna, że nie ma konieczności zawracania głowy Ojcu Świętemu, to proszę ten list wyrzucić do kosza. Ustaliłem tę formę z Duchem Świętym i to też będzie odpowiedź na moją prośbę.

W trakcie pobytu w Gruzji zadzwonił ktoś z nieznanego numeru. To był ks. Konrad. Rozmawialiśmy prawie 10 minut. Nie mogłem spać przez dwa dni. Tak bardzo poruszyły mnie jego słowa.

Dzisiaj wysyłałem do ks. Konrada wiadomość następującej treści: Dziękuję bardzo za tamtą rozmowę telefoniczną, która postawiła mnie do pionu. Myśleć o sobie tak, tak jak Bóg o mnie pomyślał. To ideał, w którym znowu przeżywam każdy dzień swojego życia. Sposobem na to jest czysta Ewangelia! Dni tak przeżyte, tylko te dni liczą się w moim życiu. Owszem wiele dni się nie liczy, kiedy moje bierze górę. Te doświadczenia też są potrzebne, żeby Jezus we mnie zwyciężał. Pozwoliłem sobie napisać tutaj kilka słów, żeby zwyczajnie podziękować i zapewnić, że jedną „zdrowaśkę” odmawiam codziennie w intencji Księdza Kardynała.