+48 606 283 414 larafal@interia.pl

Człowiek, z całym szacunkiem do potencjału, godności, możliwości i talentów, jakie posiada – nie jest w stanie przeniknąć do „szpiku i kości”, a tym bardziej serca drugiego człowieka, jego myśli, przeżyć… Czasami bulwersuje nas sposób zachowania, wybory, a nawet życie innych ludzi… Nie rozumiemy ich destabilizacji… Denerwuje nas to, że nie postępują według powszechnie przyjętych schematów, naszych świętych racji i rad… Nie bierzemy zaś pod uwagę, że oni stracili sens życia, są zwyczajnie nieszczęśliwi. A zupełnym szczytem arogancji i przejawem nieprzyzwoitości są problemy, trudności, słabości, którymi się podzielili z nami, ale których nie chcieliśmy słuchać, przyjąć, bo wtedy musielibyśmy realnie pomóc. Kto dzisiaj jest gotów towarzyszyć, pomagać długoterminowo, nieskończenie, bez wizji finału? Każdy woli, a w konsekwencji wybiera dobro doraźne, na jeden raz, najlepiej spektakularne, z nagrodą… oprócz fachowców (psychologów, terapeutów itp.), ale to przecież jest też ich sposób na życie, praca… Nie dziwmy się ludziom poranionym, niekochanym, nieszczęśliwym… Nie próbujmy ich zmieniać… Ustawiać pod siebie… Wykorzystywać do własnego szcześcia, egoistycznych wizji… Nie bądźmy skończonymi pragmatystami… Patrzmy trzeźwo, realnie… Bądźmy przyjaciółmi… Jeśli nie stać nas na taki poziom, to wybierzmy milczenie… Ono w tym momencie będzie dowodem trzeźwego spojrzenia na ludzi i właściwą oceną swoich ograniczonych możliwości.