Pierwsze z nich to takie, które Bóg zsyła nie zależnie od tego, czy prosimy o nie, czy nie; można je porównać do tego wszystkiego, co dziecko otrzymuje w rodzinie: pokarm, ubranie, schronienie, opiekę i uwagę. Dziecko otrzymuje te rzeczy, niezależnie od tego, czy o nie prosi, czy nie. Ojciec może być skory posłać syna na uniwesytet, lecz jeśli chłopak nie chce się uczyć lub schodzi na złą drogę, dar, który ojciec zamierzał mu dać, być może nigdy nie zostanie wykorzystany. Nie dzieje się tak dlatego, że ojciec wycofał swój dar, lecz dlatego, iż syn uczynił ów dar niemożliwym. O tych darach nasz Zbawiciel powiedział: „On zsyła deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych” (Mt 5, 45).
Drugim rodzajem darów są takie, które dane są nam jeżeli o nie prosimy. Istnieją takie rzeczy, które zależą od pragnienia dziecka. Gdy Jezus rzekł: „Proście, a będzie wam dane” (Łk 11, 9), miał na myśli te dary. Wiele dusz chce, aby Bóg spełniał ich wolę; przynoszą przed Jego oblicze gotowe plany i proszą, by podstemplował je bez nanoszenia poprawek. Zmieniają oni treść prośby zawartej w „Ojcze nasz” na „bądź wola moja na ziemi”. Nieskończonemu Bogu bardzo trudno jest dawać siebie tym, którzy są zainteresowani tylko tym, co doczesne. Dusza, która żyje na poziomie własnego „ja”, i która nie chce być podniesiona na Boski poziom, jest niczym jajko, które jest trzymane w temperaturze zbyt niskiej na inkubację, przez co nigdy nie może usłyszeć wezwania, by żyć poza skorupą, w której żyje nie w pełni rozwinięte.