Ze wszystkich ksiąg Starego Testamentu księga Jonasza jest najmocniejsza. Jest to księga o miłosierdziu, które natrafia na opór zwłaszcza u tych, którzy wiedzą kim jest Bóg i wiedzą czym jest Jego miłosierdzie.
Są dwa zapisy o znaku Jonasza: Łk 11, 29-32 i Mt 12.
Dwie różnice pomiędzy tekstami: kontekst i objaśnienie.
U Mateusza znaku żądają faryzeusze. Charakterystyczne jest to, że Jezus co dopiero uzdrowił człowieka, a oni żądają znaku. Ale to już tak jest z tymi, którzy żądają znaku, że u nich to jest tak bez końca. U Łukasza żądanie znaku jest w 16 wersecie, troszkę wcześniej. Tutaj z kolei Jezus jest sprowokowany do ostrego słowa zupełnie czym innym, a mianowicie tym, że schodzą się tłumy. Na zejście się tłumu Jezus reaguje mocnym słowem. Jezus chce nas w ten sposób wybić z tego tłumu. Jezus prowokuje nas w ten sposób: czy chcemy zostać? Nie będzie nic takiego, co by tłum zadowoliło, a Ciebie?
Znakiem Jonasza w zapisie Łukasza jest przepowiadanie Jonasza. Niniwa nawraca się na znak przepowiadania Jonasza, a nie na cuda. Znakiem Jonasza jest zatem przepowiadanie, a nie cuda. To jest najważniejsza zmiana, jakiej Łukasz dokonuje w zestawieniu z Mateuszem. Nawrócenie dokonuje się przez przepowiadanie. Tam jest gr. słowo kerygma, czyli ogłoszenie tego, co się teraz dzieje i od tego zależy moje życie. Kerygma nie musi być grzeczna: jeszcze 40 dni i miasto zostanie zburzone, zginiecie. Jeśli owocem słuchania mądrości Salomona jest wiedza, to owocem słuchania mądrości Jonasza jest nawrócenie. Przy kerygmie jesteś postawiony przed decyzją. Nie ma spotkania z Jezusem, jeśli nie ma przepowiadania Jonaszowego. Trzy dni słuchali rekolekcji i nikt im nie powiedział, że się mają nawrócić. Byle się nie zmierzyć ze słowem, nasza realność.
Dlaczego mieszkańcy Niniwy posłuchali Jonasza? On był dla nich znakiem. Przynosi przepowiadanie, ale jego przyjście do Niniwy było dla nich znakiem tego, co mówił. Dla Żydów Niniwa to synteza tego wszystkiego, co jest dla ciebie wrogiem. I teraz Żyd słyszy: idź tam, bo tam ludzie giną. Ostatnim miejscem, gdzie Jonasz chciał pójść, była Niniwa. Bóg kocha twojego wroga przy Twojej pomocy. Zanim Jonasz poszedł do Niniwy, musiał „umrzeć”; przyszedł ze świadomością, że za chwilę może zginąć, ryzykował swoim życiem. W tym sensie Jonasz jest dla nich znakiem. Nie mierzymy się z samym przepowiadaniem, ale osobą, która przynosi to przepowiadanie, by przestać żyć w śmierci, i zacząć żyć życiem.
To dla nas katolików trudne wyzwanie, aby kochać tych którzy nas krzywdzą, obrażają, występują przeciwko nam. Jednak to ciągle nasi bracia i siostry, za których powinnyśmy się modlić i prosić dla nich o łaskę zbawienia. Świadomość, gdzie oni mogą się znaleźć, jeśli się nie nawrócą powinna być dodatkowa motywacją do modlitwy i postu w intencji błądzących, zagubionych i grzeszników. Miłościwy Boże zlituj się nad nami grzesznikami.