+48 606 283 414 larafal@interia.pl

Po przeczytaniu tej ewangelii można wejść na drogę moralizatorską:
Wąska droga to cnoty. Szeroka droga to grzech.
Wąską drogą podąża 5 %, szeroką drogą podąża 95 %, oprócz mnie.

Jest tylko jedna brama do Królestwa Bożego – Jezus Chrystus. Jezus sam o sobie mówi: „Ja jestem bramą!”
Trudno nam zgodzić się na to, że Jezus jest bramą wąską. Wydaje nam się, że Jezus jest bramą szeroką. Jest szeroką w tym znaczeniu, że Jezus jest otwarty na każdego.

Ta ewangelia rozpoczyna się od stwierdzenia, że Jezus idzie do Jerozolimy. Nie po co innego, jak żeby dość do krzyża i umrzeć za nas wszystkich. Jeśli pomyślimy przez chwilę, to odkryjemy, że ta droga jest wąska. Jezus jest obecny pośród nas na taki sposób, że my potrzebujemy się zmagać. Usiłujcie wejść znaczy nic innego, jak zmagajcie się aż do umierania. Ten termin odpowiada temu, co dzieje się w czasie zawodów czy olimpiady: powalczcie! Zmagajcie się! Chrześcijaństwo nie jest dla kogoś, kto – jak mówił papież Franciszek – chce sobie poleżeć na kanapie. Trzeba się zmagać. Z tym kim mam się zmagać, jestem ja sam!

Św. Augustyn pisze w Wyznaniach, że nie mógł się przebić przez Biblię, bo mu się wydawała prostacka. Co to za literatura? Jakieś książeczki żydowskie. W zestawieniu z takimi mistrzami pióra, jak Cyceron. Co to jest za słowo? Dopiero potem odkrywa, jaki był głupi i nadęty, że chciał mierzyć Biblię talentami pisarskimi. A to jest proste słowo, wymaga zmagania. I tak jest ze wszystkim, jeśli myślimy o Jezusie bardzo konkretnie. Wąska jest ta brama w tym znaczeniu, że trzeba się podporządkować Jego regułom, a nie dyktować Mu własnych.

Kto tego z nas nie przeżył? Siedzisz przed tym słowem i nic. Siedzisz na adoracji i nic. Wąska brama wymaga zmagania. Jezus nam mówi, że to jest właśnie ta brama i trzeba przez nią wchodzić. Trzeba wchodzić przez Słowo. Trzeba wchodzić przez Eucharystię. Trzeba wchodzić przez Kościół. I trzeba to zrobić teraz!