Pierwsze zdanie celebransa do dzisiejszej świątecznej liturgii brzmiało: „Przypominam, że przy ławkach znajdują się śpiewniki, które mają swój cel”. Zrodziło się w sercu uczucie, że dla słuszności sprawy forma i moment uwagi bardziej zaszkodziły niż pomogły. Zaraz za tą myślą ustawiała się kolejna dotycząca królowania mojego Pana i Zbawiciela. Jezus nie zdobywał ludzkich serc przez rzucenie ognia na ziemię, ale przez całkowite oddanie siebie. Już nie potrafię się doczekać, kiedy we wprowadzeniu do liturgii powiem zgromadzonym: „dobrze, że jesteście”. Wiem, że celebrans nie jest złym człowiekiem, ale w tym razem nastrojowość wzięła górę. Wiem też, co znaczy nie mieć nastroju, nie być w humorze, wstać lewą nogą z łóżka. Sam niejednokrotnie przyłapuję się na tym, że bywam nastrojowy. Okazuje się, że jest to zmora dla relacji z Bogiem i człowiekiem. Nastrojowość przychodzi znienacka, czasami z przebudzeniem. Wczesne wykrycie, uświadomienie sobie swojego stanu, może bardzo pomóc samemu nosicielowi. Z pomocą przychodzi Słowo Boże, które dostarcza wiedzy o syndromie nastrojowości, czyli szemraniu. Człowiek zaczyna wewnętrznie i w sposób negatywny przeżywać wydarzenia, które go czekają w ciągu dnia, jak praca, spotkania, podróż, albo snuje pesymistyczne konsekwencje swoich działań. Nastrojowość jest jak szachownica. W przeciągu kilku minut może przesądzić o zwycięstwie albo przegranej; powodzeniu bądź porażce spotkania, relacji itp. Szemranie czyni człowieka ujemnie naładowanym, zdominowanym przez wewnętrzne konflikty i napięcie. Czujesz się jak drzemiący wulkan. Nie wiele trzeba, żeby wybuchnąć. Ładowanie siebie pranym paliwem jest grzeszne. Co innego jest walczyć, szamotać się z Bogiem, a czym innym jest wewnętrzne zmaganie z sobą bez Jego udziału. Jest to postawa anty-eucharystyczna, przeciwna miłości. Ofiarą jest Bóg, człowiek, przyjaźń, relacje. Rodzi się pytanie o źródła nastrojowości. Bywa, że jest naturalnie wpisana w człowieka. Dość powszechna jest opinia, że ludzie ze Wschodu są bardzo nastrojowi, uczuciowi. Jednego dnia potrafią człowieka „zalizać”, a w następnym udają, że nie widzą. Uważa się też, że nastrojowość to przejaw pożądliwości, a tej z kolei nie da się nasycić dobrami nadprzyrodzonymi. Nastrojowość częściej zagraża osobom żyjącym w samotności, kapłanom, siostrom zakonnym. Należy ją odbierać jako pewnego rodzaju niedorozwój, pozostałość z wieku szczenięcego. Nastrojowość jest naturalna i zrozumiała dla człowieka dojrzewającego. Tu przejawia się w podążaniu za namiastkami, co świadczy o braku wyraźnego rozróżniania pomiędzy tym, co głębokie i wartościowe od tego, co płytkie i ulotne. Najmniejsze porażki albo sukcesy są przez młodą osobę przeżywane dość spontanicznie, czasami w sposób przesadny. Nie jesteśmy w stanie całkowicie wyzbyć się nastrojowości. Jest jednak droga, która prowadzi do posiadania tego stanu w zdrowych proporcjach. Droga ta prowadzi przez trudne doświadczenia, porażki, zawody, a bardziej przez ich refleksyjną analizę. Człowieka uszlachetnia cierpienie, czyli współpraca z łaską. Zdobywanie łaski wiążę się przecież z ciągłym przekraczaniem siebie i przyznawanie przed sobą, że bez miłości podarowanej jestem niczym. Nastrojowość daje człowiekowi nieźle popalić. Dobrze, że tym człowiekiem jest dzisiaj częściej moja osoba, a nie jak kiedyś, przyjaciel czy drugi człowiek.
Szukaj
Archiwum
- marzec 2025 (1)
- styczeń 2025 (2)
- grudzień 2024 (2)
- listopad 2024 (1)
- październik 2024 (1)
- wrzesień 2024 (5)
- sierpień 2024 (3)
- lipiec 2024 (3)
- wrzesień 2023 (1)
- sierpień 2023 (2)
- kwiecień 2023 (1)
- październik 2022 (2)
- czerwiec 2022 (2)
- maj 2022 (5)
- kwiecień 2022 (3)
- marzec 2022 (5)
- luty 2022 (4)
- styczeń 2022 (5)
- grudzień 2021 (5)
- listopad 2021 (6)
- październik 2021 (8)
- wrzesień 2021 (12)
- sierpień 2021 (9)
- lipiec 2021 (3)
- czerwiec 2021 (16)
- maj 2021 (9)
- kwiecień 2021 (15)
- marzec 2021 (9)
- luty 2021 (11)
- grudzień 2020 (3)
- listopad 2020 (43)
- wrzesień 2020 (2)
- sierpień 2020 (2)
- czerwiec 2020 (2)
- maj 2020 (1)
- kwiecień 2020 (12)
- luty 2020 (7)
- styczeń 2020 (9)
- grudzień 2019 (1)
- sierpień 2018 (1)
- marzec 2018 (20)
- luty 2018 (11)
- październik 2017 (5)
- sierpień 2017 (18)
- lipiec 2017 (15)
- grudzień 2016 (1)
- grudzień 2015 (2)
- czerwiec 2015 (1)
- maj 2015 (15)
- wrzesień 2014 (1)
- sierpień 2014 (6)
- maj 2014 (1)
- kwiecień 2014 (2)
- marzec 2014 (5)
- luty 2014 (2)
- czerwiec 2013 (7)
- maj 2013 (1)
- marzec 2013 (6)
- luty 2013 (1)
- styczeń 2013 (1)
- grudzień 2012 (2)
- październik 2012 (2)
- sierpień 2012 (5)
- czerwiec 2012 (5)
- maj 2012 (4)
- kwiecień 2012 (2)
- marzec 2012 (1)
- luty 2012 (8)
- styczeń 2012 (2)
- wrzesień 2011 (1)
- kwiecień 2011 (1)
- styczeń 2011 (4)
- listopad 2010 (4)
- październik 2010 (6)
- wrzesień 2010 (3)
- sierpień 2010 (3)
- lipiec 2010 (16)
- czerwiec 2010 (17)
- maj 2010 (23)
- kwiecień 2010 (27)
- marzec 2010 (28)
- luty 2010 (24)
- styczeń 2010 (31)
- grudzień 2009 (31)
- listopad 2009 (27)
- październik 2009 (31)
- sierpień 2009 (23)
- lipiec 2009 (30)
- czerwiec 2009 (30)
- maj 2009 (30)
- kwiecień 2009 (22)
- marzec 2009 (28)
- luty 2009 (14)
- styczeń 2009 (27)
- grudzień 2008 (22)
- listopad 2008 (25)
- październik 2008 (26)
- wrzesień 2008 (17)
- sierpień 2008 (13)
- lipiec 2008 (19)
- czerwiec 2008 (15)
- maj 2008 (16)
- kwiecień 2008 (30)
- marzec 2008 (32)
- luty 2008 (13)
- styczeń 2008 (31)
- grudzień 2007 (31)
- listopad 2007 (22)
- październik 2007 (15)
- wrzesień 2007 (19)
- czerwiec 2007 (26)
- maj 2007 (30)
- kwiecień 2007 (25)
- marzec 2007 (32)
- luty 2007 (26)
- styczeń 2007 (29)
- grudzień 2006 (31)
- listopad 2006 (22)
- październik 2006 (31)
- wrzesień 2006 (19)
- sierpień 2006 (5)
- lipiec 2006 (1)