Dnia 7 grudnia 2015 roku przypada 50 rocznica promulgacji przez Papieża Pawła VI dokumentu Soboru Watykańskiego II Ad Gentes Divinitus. To skłania do refleksji, rachunku sumienia odnośnie wizji działalności misyjnej Kościoła zaproponowanej przez Ojców Soborowych w jubileuszowym dokumencie.
Podejmując wstępną analizę zaproponowanych tam postulatów do posługi misyjnej w Kazachstanie wiele aspektów znalazło przełożenie. Skupię się na trzech zagadnieniach:
Pierwsze. Zaraz we wstępie dokumentu czytamy, że «Apostołowie idąc w ślady Chrystusa, głosili słowo prawdy i rodzili Kościoły. A zadaniem ich następców jest nieustannie prowadzić to dzieło, aby nauka Boża się szerzyła i była wysławiana (2 Tes 3,1) i aby Królestwo Boże na całym świecie głoszono i zakładano» (DM 1). Przez 9 lat mojej posługi misyjnej nie opuszcza mnie myśl, że kontynuuję dzieło rozpoczęte przez Sługę Bożego ks. Władysława Bukowińskiego, a bliżej rzeczywistości parafii w Szucińsku – ks. Piotra Pytlowanego, ks. Stanisława Hoinkę, o. Rolanda Jakenoud. To sprawa honoru – prowadzić dzieło, które Bóg zapoczątkował poprzez posługę wspomnianych kapłanów. Zostało to również symbolicznie podkreślone podczas poświęcenia nowego kościoła pod wezwaniem Królowej Rodzin, kiedy wspomniani prezbiterzy jako pierwsi konsekrowali ściany świątyni namaszczając świętym olejem krzyże zwane «zacheuszkami». Zaraz po nich namaszczenia dokonał ks. dr Grzegorz Wita, delegat ds. misji, a także specjalny wysłannik ks. Abp Wiktora Skworca na uroczystość poświęcenia. Dla tego wydarzenia były to gesty wymowne i symboliczne, ale dla mnie osobiście bardzo głębokie, a zarazem stanowiące o symbiozie mojego życia. Odniesienie do posługi poprzedników, żywe relacje między Szucińskiem a Katowicami predysponują mnie do posługi misjonarza i gwarantują działalność misyjną zgodnie z wolą Chrystusa.
Drugie. W I rozdziale poświęconym zasadom doktrynalnym czytamy, że «w tej działalności misyjnej Kościoła zachodzą różne warunki, niekiedy ze sobą pomieszane: najpierw warunki początku, czyli okresu zakładania, następnie wzrostu, czyli okresu młodości» (DM 6). Na misjach prawie codziennie ma się wrażenie, a może bardziej pragnienie tego początku. To sprzyja zdrowej dynamice, która sprowadza się do poszukiwania nowych form otwarcia drzwi ludzkiego serca dla Chrystusa. Jedną z moich aktualnych radości jest kościół otwarty w ciągu dnia, a w środku parafianie podejmujący kilkugodzinny dyżur modlitwy za mieszkańców naszego miasta. Najlepszym i sprawdzonym marketingem Kościoła jest modlitwa! Obiektywnie patrząc przeżywamy okres młodości w życiu naszej wspólnoty parafialnej. Posiadamy własny kościół, a teraz budujemy Ten z żywych kamieni, każdego dnia w kolejnych wymiarach.
W III rozdziale poświęconym Dziełom misyjnym, a konkretnie Tworzeniu społeczności chrześcijańskiej, słyszymy wezwanie do zapuszczenia korzeni w lud poprzez powstawanie rodzin przenikniętych duchem Ewangelii (por. DM 15). Zaznaczam od razu, że w dokumencie znajduje się wachlarz różnych propozycji. Ta zacytowana przeze mnie odnosi się wprost do naszej rzeczywistości. Bóg sam zechciał być źródłem niewyczerpanych łask dla małżeństw i rodzin. Swoją wolę pokazuje w Szucińsku na wiele różnych sposobów: wezwanie kościoła, letnie rekolekcje dla rodzin, spotkania małżeńskie, randki dla małżeństw, niedziela rodzin… Nie są to jednorazowe inicjatywy, ale stały rytm tego miejsca. Znajduje to przełożenie w życiu konkretnych małżeństw i rodzin, których również zaczyna powoli przybywać.
Dokument Ad Gentes Divinitus przypomina mi wino z Kany Galilejskiej. Na koniec zachowało się najlepsze, bo Chrystusowe. Patrząc z perspektywy tych 50 lat można powiedzieć, że przedstawiona tam działalność misyjna jest najlepsza. To odkrycie mobilizuje mnie do poszukiwania nowych inspiracji. Małymi łyczkami, krokami, dosięgamy bukietu i bogactwa posłania przez Boga do narodów.