+48 606 283 414 larafal@interia.pl

Rok 2007. Od 21 stycznia do 20 marca moja rodzona siostra Iza odwiedziła Kazachstan. Podróżowała pociągiem z Warszawy do Astany w obie strony. W Kazachstanie razem odwiedziliśmy wiele placówek duszpasterskich w takich miejscach, jak Astana, Kokszetau, Kellerowka, Oziornoje i okoliczne wioski. Siostra jest historykiem z wykształcenia i zamiłowania. Na zdjęciach można zobaczyć pomniki. Na każdym kroku widać ślady Związku Radzieckiego, zarówno w wielkich miastach, jak i „zabitych dechami” wioskach. Nie wiem, skąd to zamiłowanie do motoryzacji? Na wielu fotografiach widać sceny z ulicy. Są pojazdy, stan nawierzchni i codzienne życie, które toczy się się przy drogach. Poznawanie ludzi i spotkania z nimi przebiło wszystko. 

Moja rodzina była pod wrażeniem Kazachstanu. Każdy zwracał jednak uwagę na coś innego, co widać na zdjęciach. Każdy patrzył sercem, przez pryzmat własnych wartości, doświadczeń…

Rok 2011. W maju odbywają się tzw. „majówki”, które mają na celu wspólne spędzenie czasu. Na „majówkę” wybiera się weekend, bo w tygodniu trzeba pracować. Zorganizowaliśmy wyprawę na Siniuchę, 956 m.n.p.m. To najwyższy szczyt w okolicy.  W wyprawie uczestniczył mój tato Ryszard, Mateusz, Jura i Dima.

Rok 2018. W maju do Kazachstanu przyleciała moja rodzina i przyjaciele. Ich wizyta zbiegła się z 15 rocznicą moich święceń kapłańskich. Moi goście zwiedzili m.in. Karagandę i Astanę. Większość zdjęć zostało wykonanych przez moją siostrę, która jest miłośniczką historii. Obrazy nawiązują do trudnej historii karłagu, obozu dla więźniów politycznych i przeciwników komunizmu. Nie liczył się wtedy człowiek i jego godność, liczyła się ideologia.