+48 606 283 414 larafal@interia.pl

Pewnie nie wpadłbym na to, gdyby nie homilia św. Grzegorza Wielkiego w czytaniach Liturgii Godzin. Czytałem te teksty dosyć dawno, bo w sobotę 27 tygodnia okresu zwykłego i w święto ewangelisty Łukasza. Ciągle chodziła myśl, żeby wrócić do tych tekstów. Już wiem, dlaczego miałem jeszcze raz je przeczytać. Są po Bożej i mojej linii. Dlaczego Pan wysyłał po dwóch? „Aby delikatnie nam uzmysłowić, iż ten, kto nie ma miłości bliźniego, żadną miarą nie powinien podejmować się obowiązku przepowiadania”. To zdanie staje się kluczem do zrozumienia kolejnych fragmentów: „Proście Pana żniwa, aby posłał robotników na żniwo swoje”. Niewielu robotników na tak wielkie żniwo! Nie potrafimy mówić bez głębokiego smutku, że chociaż są tacy, którzy słuchaliby słów dobrych, to jednak brak takich, którzy by je głosili. Świat pełen jest kapłanów, ale na żniwie Pana bardzo rzadko widać robotnika. „Urząd bowiem kapłański przyjęliśmy, ale zadania, które do niego należą, nie wypełniamy”. „Zatrzymujemy godność, a pomijamy zobowiązania godności. Ci, którzy zostali nam powierzeni, opuszczają Boga, a my milczymy; pogrążyli się w nieprawościach, a my nie wyciągamy mocnej ręki. Lecz jakże potrafimy poprawiać innych, skoro zaniedbujemy siebie?” Pewne jest dla to, że w Kazachstanie powróciłem do uważnego czytania. Sam nie wiem, czy to ze względu na ukryte pragnienie języka polskiego, czy bardziej świadome przeżywanie stanu kapłańskiego? Mam nadzieję, że podarowana świadomość bycia kochanym zaowocuje większą miłością do tych, którym będę przepowiadał Boga.