+48 606 283 414 larafal@interia.pl

W I dzień rekolekcji dla rodzin omawialiśmy temat „małżeństwo jako dar”; dar dla mężczyzny i kobiety, którzy tworzą małżeństwo i dar dla dzieci, które z niego się rodzą. Rekolekcje to czas oparty na słowie, ale też i na przeżyciach. Podczas Eucharystii miał miejsce obrzęd umycia nóg. Kapłan obmywał nogi małżonkom, a następnie wręczał im miskę z wodą wypowiadając przy tym słowa z J 13, 13: „Wy Mnie nazywacie „Nauczycielem” i „Panem”, i dobrze mówicie, bo nim jestem. Jeżeli więc Ja, Pan i Nauczyciel, umyłem wam nogi, to i wy powinniście sobie nawzajem umywać nogi. Zatem małżonkowie brali miskę, wracali do ławki i tam obmywali nogi sobie nawzajem i dzieciom. Każdy z uczestników przyznał, że dzięki temu doświadczeniu dotarło do niego, co tak naprawdę otrzymuje przy stole eucharystycznym i jakim ma być przy stole rodzinnym.

Tych misek było 20 i każda rodzina otrzymała jedną w prezencie. Po zakończonych rekolekcjach rodzice wykładali na grupie zdjęcia swoich najmniejszych pociech, które w domu same od siebie zakładały prześcieradła, siadały na progu i wchodzącym umywały nogi.

Czternasty rozdział Łukasza można opatrzyć tytułem „Przy stole”. Przy stole ludzie się spotykają i przez to ich relacje się zmieniają. O tym jest mowa w tych pierwszych siedmiu wersetach, a te usłyszane dzisiaj mówią o relacjach z zapraszającym, czyli z tym, którego nazywamy Nauczycielem i Panem.

Które miejsce przy stole jest najlepsze: to pierwsze czy ostatnie? Przed liturgią Słowa głosy byłyby podzielone, ale po odczytanej ewangelii większość, jeśli nie wszyscy, będą zgodni, że to ostanie.

Ta uczta, o której mowa w Ewangelii, to jest uczta weselna. Wszyscy wiemy, że na uczcie weselnej pierwsze miejsce jest dla pana i pani młodej. Ale Jezus, jako pan młody tak celebruje swoją miłość z Kościołem, że przenosi się na ostanie miejsce przy tym stole. Odwraca oczywisty porządek. Kiedy siądziemy na ostatnim miejscu, Jezus przychodzi i każe nam się przesiąść dlatego, że to ostatnie miejsce jest jego miejscem. Tak naprawdę nigdy nie potrafimy na nim usiąść, bo On zawsze nas przesadzi. To jest ta niesłychana relacja z Panem, który zaprasza na ucztę. U św. Łukasza to jest bardzo mocno podkreślone, ponieważ to Łukasz i to tylko on, zapisał ten logion Jezusa o tym, że Pan będzie usługiwał przy stole wszystkim swoim sługą przez całą wieczność. Każdego sługę, którego zastanie na wyznaczonej mu czynności, Pan poprosi, żeby zasiadł przy stole, a On sam będzie przepasany i będzie usługiwał. To jest właśnie Bóg, który zawsze stawia się niżej niż człowiek.

Które miejsce przy stole jest najlepsze: to pierwsze czy ostatnie?

Jeśli nasz Pan i Nauczyciel odwrócił oczywisty porządek, to i my możemy zmienić nasze myślenie i za to najlepsze miejsce uznać ani nie to pierwsze, ani nie to ostatnie, ale to, które jest najbliższej Jezusa, tak po prostu. Najlepsze miejsce dla mnie właśnie to, które jest najbliżej Jezusa. Amen.