Na ostatniej spowiedzi podjąłem postanowienie, że będę spędzał przed Panem jedną godzinę dziennie
Niestety pod koniec tygodnia stwierdzam z przykrością, że jestem półtora godziny w plecy.
Ten czas przechodzi na kolejny tydzień. To jest do zrobienia i to jest do odrobienia!
Adoracja to mój solidny kask. A jednak mogłem być silniejszy w odpieraniu ciosów zła i bardziej skłonny do czynienia dobra.
Każda minuta przed Panem jest na wagę złota!