+48 606 283 414 larafal@interia.pl

Góry – super!
Pogoda – dobra!
Ogólnie – nie najgorzej!

Przyjaźń nie jest przestrzenią, która mnie integruje i scala. Jest to przestrzeń, która dodaje mi skrzydeł; dla której wato żyć! Na powyższe refleksje złożyły się konkretne doświadczenia. Do tej pory myślałem inaczej. W przyjaźni dostrzegałem nadzieję własnej integracji. Moim podstawowym motywem spotkania z przyjacielem jest on sam. Nie idę na spotkanie z nim pod płaszczykiem zupełnie innego celu. Na czas takiego spotkania jestem gotów wyłączyć komórkę, odrzucić własne potrzeby, zmotywować się do daru z samego siebie. Nie mogę od przyjaciół oczekiwać tego samego. Mogę jedynie ufać, że Bóg nauczy ich podobnego myślenia, gdyż tylko w takim podejściu spełniają się nadzieje własnej integracji. W tych dniach najbardziej uzupełniały mnie górskie wędrówki w pojedynkę. Poczułem się zintegrowany, pełny, szczęśliwy. Góry przywracają mi równowagę. Pozwalają mi odzyskać siebie dla takich właśnie przestrzeni, jak kapłaństwo, misje, przyjaźń. Doszedłem do wniosku, że kolejna wyprawa górska będzie owocna, jeśli będzie w pojedynkę. Potrzebuje przestrzeni, które mnie zjednoczą, scalą…

Alienacja
Częściej jednoczyliśmy się przy kuflu, jak na modlitwie…
„Kto nie dąży do rzeczy niemożliwych, nigdy ich nie osiągnie” (nostalgia za wyjazdami z czasów liceum)